Imgblog: Kżyrze w szkołach
27 grudnia 2009, 13:47:28; W: Ciekawostki, Imgblog, Polityczniej, Religia i wiara
Komentarza nie budiet.
27 grudnia 2009, 13:47:28; W: Ciekawostki, Imgblog, Polityczniej, Religia i wiara
Komentarza nie budiet.
25 grudnia 2009, 00:46:35; W: MacHater, Narzekanie, Spostrzeżenia
Jesús Christus, chyba pierwszy raz w życiu zgadzam się z Water Closetem:
Wojciech Cejrowski na swojej stronie internetowej napisał 18 grudnia 2005 r. : „[…] Gadki o niehumanitarnym traktowaniu karpi to idiotyzm! Ryby z definicji nie mogą być traktowane humanitarnie, a więc jak ludzie, albo po ludzku, bo są rybami. […] Osobnikom tzw. zielonym zalecam zajęcie się niehumanitarnym traktowaniem ludzi. Kiedy już wszyscy ludzie na całej ziemi będą traktowani humanitarnie, troska o karpie stanie się zajęciem bardziej sensownym. Do tego czasu jest tematem zastępczym”.
A tym czasem, gizmodo.com przygotowało artykuł o tym, jak nie dać się naciagnąć, czyli alternatywy dla produktów firmy G.
Z innej beczki: święta Bożego Narodzenia (i nie bójmy się używać tej nazwy) ssą nielubianą przeze mnie rzeczą, a szczególnie dzielenie się opłatkiem.
19 grudnia 2009, 20:01:37; W: Ciekawostki, MacHater, Te komputery...
Duńska firma Strand Consult opublikowała niedawno obszerny raport (którego kopię można uzyskać za darmo) na temat ulubionego obiektu kultu macfagów, iPhone’a. M.in. rozprawiono się tam z 10 mitami dotyczącymi wspomnianego fetysza, a także zauważono, że „wiele wniosków opublikowanych przez media na temat wielkiego znaczenia iPhone’a dla operatorów mobilnych, nie posiada odzwierciedlenia w sprawozdaniach finansowych tych operatorów oraz innych graczy na rynku”. Jednym słowem, ukazano że propaganda macfagów na jego temat to czysty bullshit.
Jednak najciekawszą reczą jest to, że Strand Consult przeprowadziła badania psychologiczne dotyczące nadzwyczajnej lojalności i fanatyzmu klientów Apple w stosunku do marki, oraz zaciekłości w obronie iPhone’a przed wszelką krytyką. I doszli do wniosku, który nikogo nie powinien zdziwić – macfagi wykazują objawy podobne do słynnego syndromu sztokholmskiego. W skrócie, chodzi o to, że ten telefon jest tak kiepski, że jego miłośnicy bronią Apple przed opiniami wytykającymi jego słabości, podobnie jak ofiary słynnego napadu sztokholmskiego broniły swoich oprawców.
W sumie, nie dziwi mnie to – zresztą, od dłuższego czasu zaczynałem dochodzić do podobnych wniosków. Po więcej informacji zapraszam do odwiedzenia powyższych linków i zamówienia darmowej kopii raportu.
Powyższą informację przekazał mi Groszek. Dziękuję!
17 grudnia 2009, 17:36:33; W: Ciekawostki, Humor, Imgblog, Polityczniej, Religia i wiara

„Środowa debata we wrocławskim XIV LO, będąca okazją do dialogu zwolenników i przeciwników obecności krzyża w szkole, zamieniła się w show. […] Najbardziej zdumiewające było zachowanie ks. Wojciecha Zięby. Nie krył, że nie traktuje serio uczestników debaty. Na zakończenie wręczył Niemier różowego pluszowego misia. Jej koledzy dostali natomiast po pistolecie na baterie. Tłumaczył, że to symbole pojedynku, jaki w »czternastce« został stoczony.” — źródło
17 grudnia 2009, 14:48:29; W: MacHater, Te komputery...
Mac OS X jest przedstawiane przez zwolenników Apple jako cudowna, najbardziej dynamicznie rozwijająca się platforma, której udział w rynku sięga ponad 9000% 10% i nadal rośnie, w której programowanie to sama przyjemność dzięki nowoczesnemu API, a coraz więcej developerów wręcz garnie się, żeby pisać programy dla tego systemu spadłego wprost z nieba. Jakież zdziwienie zapewne wzbudzi w nich informacja, że przyszłość VLC dla Mac OS X jest zagrożona, z racji tego, że… zabrakło deweloperów używających Mac OS X i będących chętnymi, by rozwijać tą aplikację w wersji na w/w system operacyjny.
Oczywiście największą ironią tej sytuacji jest to, że VLC nie narzeka i nie narzekał nigdy na brak deweloperów dla innych systemów typu Unix-like, a przecież macfagi lubią się chwalić tym, że… Mac OS X jest systemem Uniksowym przez duże „U”, całkowicie zgodnym z POSIX i posiadającym certyfikat Single UNIX Specification, w przeciwieństwie do Złego Systemu na „L”. A więc, dlaczego makowcy nie mogą po prostu używać VLC w wersji ogólno-uniksowej? Czyżby z powodu jakichś, ekhm… niekompatybilności?
Smaczku całej sprawie dodaje, że VLC jest jednym z najczęściej używanych odtwarzaczy multimediów w Mac OS X, jakoże dołączany do systemu QuickTime jest kupą szajsu, a paczki kodeków dla niego też są kupą szajsu. Także autor podlinkowanego niusa nie zna żadnego macfaga, który nie miałby zainstalowanego VLC na swym komputerze. Czyżby kończył się mit o wspaniałości zastosowania tego systemu do zadań multimedialnych?
Cała ta sprawa to kolejny fail zaliczony przez platformę Mac OS X, tuż po tym, jak wersja beta Google Chrome dla Maców nie posiadała obsługi rozszerzeń, mimo że obsługiwane były one w wersjach dla Windows i dla linuksa. I tak, macfagi, wiem że wg was zapewne jedynie „zazdroszczę”, „nie stać mnie”, a „tak naprawdę jestem ukrytym gejem i sam chciałbym posiadać Maca”, ale STFU, bo znowu powykreślam trollskie komentarze.
14 grudnia 2009, 19:23:57; W: Narzekanie, Polityczniej
Na początek, mały cycacik:
Wiceminister obrony narodowej Stanisław Komorowski oraz podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego z Departamentu Stanu USA Ellen Tauscher podpisali 11 grudnia w Warszawie porozumienie o statusie sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych Ameryki na terytorium RP (Status of Forces Agreement - SOFA), co było warunkiem warunkiem planowanej instalacji w Polsce amerykańskich rakiet "Patriot".
Umowa oznacza formalną zgodę na stacjonowanie żołnierzy amerykańskich w Polsce. Oznacza również, iż po raz pierwszy od wycofania się Armii Czerwonej we wrześniu 1993 roku, będą w Polsce na stałe stacjonować żołnierze obcych wojsk.
I teraz pytanie: dlaczego czołowe joggerowe uprfagi nie wrzeszczą na cały wpis o „zagrożeniu utracie naszej suwerenności” i „okupacji”? Czyżby Jankesom było wolno to, czego nie wolno było robić Sowietom? Oczywiście to pytania, że tak powiem, retoryczne.
13 grudnia 2009, 15:16:48; W: Humor, Imgblog
Nie wiem jak was, ale mnie ta karykatura jednak nieco śmieszy, nawet mimo tego że jestem katolikiem chrześcijaninem:

Swoją drogą, zastanawia mnie tylko, autor nie dodał tam żadnych symboli judaistycznych… w obawie przed oskarżeniami o antysemityzm?
08 grudnia 2009, 21:10:16; W: Te komputery..., Wieści
Jak każdy pewnie wie z relacji lansblogerów, z dzisiejszym dniem wyszła właśnie pierwsza beta (oby nie wieczna) psiej glądarki Google Chrome Chromium Chrome. Z ciekawości, wszedłem na stronę pobierania niniejszego programu, w celu, hm, jego pobrania albo i nie.
Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia z paczkowaniem aplikacji dla linuksa, spodziewałem się, iż paczka będzie dostępna jedynie dla Jedynej Słusznej Dystrybucji. Okazało się, że nie – Chrome zostało spaczkowane w dwóch najpopularniejszych formatach, RPM oraz DEB, z czego paczka RPM została podpisana jako paczka dla dwóch najpopularniejszych rpmowatych, Fedory i openSUSE. Jednak po jej sciągnięciu, doznałem kolejnego miłego zaskoczenia – okazało się, że paczka ta została przygotowana w zgodzie ze standardem Linux Standard Base, przez co powinna bezproblemowo działać na każdej dystrybucji z nim zgodnej. Uważam, że to dobry krok ze strony Google, wspierający wysiłki mający na celu poprawienie interoperacyjności rozmaitych dystrybucji linuksa.
Oczywiście nie obyło się bez łyżki dziegciu – po zamknięciu okna dialogowego ukazującego się po otwarciu Chrome’a przeglądarka się wywaliła – jednak po ponownym jej otwarciu, wszystko już było dobrze. Także nie poprawiono buga sprawiającego, że silnik renderujący przeglądarki zawsze używa rozmywania czcionek, nawet jeżeli jest ono wyłączone w systemie. Aczkolwiek wszystko inne zdaje się działać – nawet mimo w/w błędów, uważam że Google wykonało przy Chrome dla linuksa dobrą robotę.